La Affricain
Bryg „L'Affricain", pod dowództwem kapitana Fouresa, wyszedł z rzeki Nantes wiosną 1738 roku. Instrukcje, wręczone kapitanowi na piśmie przez armatorów, były wyraźne i dokładne: rano i wieczorem ma się odbywać modlitwa; załodze nie wolno kląć ani bluźnić; chorymi należy się opiekować. Po tych zaleceniach dotyczących higieny moralnej i fizycznej następowały inne, dotyczące handlu. Kapitan Foures miał za zadanie „kupować niewolników" na wybrzeżu Gwinei, a następnie „kierować całą swoją uwagę na czarnych, zarówno pod względem wyżywienia, jak i po to, żeby zapobiec buntom". Murzyni mieli być piętnowani rozpalonym żelazem na ramieniu, na plecach lub pośladkach. Należało szukać przede wszystkim młodych i urodziwych niewolników, gdyż „nie tylko są bardziej odporni na trudy przeprawy morskiej, ale sprzeda ich pan korzystniej w Ameryce". Cena tych niewolników otrzymywana przez handlarzy wahała się w zależności od wieku, stanu zdrowia i płci. Teoretycznym wzorcem ceny była „sztuka kretonu", czyli inaczej mówiąc pewien metraż tkaniny za jednostkę. W rzeczywistości czarni handlarze przyjmowali równie dobrze naszyjniki z małych szklanych paciorków, żelazo w sztabach, miedziane kotły czy holenderskie fajki. Taki pojrnany niewolnik wart był w zakupie od 75 do 100 ówczesnych franków, a przy sprzedaży otrzymywano zań w obydwu Amerykach od 300 do 1000 franków.