Mauretania na emeryturze
„Mauretania" wyszła ostatecznie na emeryturę w październiku 1934 roku. W marcu 1935 roku firma Metal Industries Ltd z Glasgow zakupiła statek, żeby go pociąć na złom. „Mauretania" wzięła kurs na Rosyth w Szkocji. Była to ostatnia podróż jedynego statku, który potrafił przez blisko dwadzieścia lat utrzymać Błękitną Wstęgę. W Newcastle mer miasta w asyście kilku starszych stoczniowców przyszli pożegnać „Mauretanię", którą wydali na świat. Potem na burtę weszli pracownicy stoczni złomowej. Odbyła się jeszcze jedna ceremonia post monem. Na życzenie publiczności, towarzystwo Cunard puściło na licytację niektóre przedmioty, dawniej zdobiące statek. Dziesięć miedzianych liter tworzących słowo „Mauretania" znalazło nabj^wcę za 11250 franków. Gdyby istniały dla statków, tak jak dla ludzi, płyty nagrobkowe, na tablicy przeznaczonej dla „Mauretanii" można by wyryć zdanie jednego z jej kapitanów: „Nie zważając na stan pogody, czy to w czasie burzy, czy na spokojnym morzu, czy to we mgle, czy w śnieżycy, w dzień, kiedy słońce świeciło jaskrawo czy wśród najciemniejszych nocy, Mauretaoia przemierzała Atlantyk z regularnością pociągu ekspresowego, przynosząc zaszczyt zarówno swoim konstruktorom, jak właścicielom i Wielkiej Brytanii".